Wołanie w górach

Wystawa „Wołanie w górach” jest próbą spojrzenia na nasz górski (przede wszystkim tatrzański) świat na wiele sposobów i pod różnym kątem. To, co widzimy za oknem w Zakopanem, Kościelisku czy Bukowinie Tatrzańskiej wywołuje w nas refleksję – świat jest piękny, by więcej piękna zobaczyć, trzeba „wdrapać się” na szczyt góry.

Droga na szczyt jest zawsze wielkim wyzwaniem dla każdego śmiertelnika, a sukces zdobycia wierzchołka zależy od jego umiejętności, charakteru czy odwagi. Jeśli dobrze przygotujemy się do tej drogi – sprzęt, nastawienie, warunki pogodowe, to jesteśmy w stanie być w każdej dolinę i zdobyć niejedną górę. Tytuł wystawy jest zapożyczeniem z książki Michała Jagiełły (publicysty, taternika, alpinisty, ratownika TOPR, przewodnika tatrzańskiego), który w kolejnych wydaniach opisywał dramatyczne zdarzenia w Tatrach i ofiarność ratowników górskich.

Każdy z nas chciałby „góry przenosić” i zdobywać codziennie jakiś „Everest”. Jednak wiemy, że jest to trudne, a czasem niemożliwe, ale człowiek (taka już jego natura) od zawsze chciał wejść wyżej, dojść dalej, wyprzedzić światło, pokonać czas. Wielu z nas, mieszkańców dziedzin pod Tatrami i siedlisk odległych od gór, mając świadomość, że droga na szczyt jest mozolna i niebezpieczna, jednak podejmuje to ryzyko w imię … – motywacja bywa różna! Niebezpieczeństwo nas nie zniechęca, czasem wręcz fascynuje. Ale niektórzy płacą wysoką cenę. Ot choćby Tatry, zbierają „żniwo” ludzkich istnień każdego roku. Smutne statystyki odnotowują kroniki wypadków po obu stronach naszych gór, podobnie kroniki wypadków w Alpach czy Himalajach. Wychodzimy rano w tę górską krainę piękna i ciszy z nadzieją szczęśliwego powrotu wieczorem. Ale tragedie zdarzają się … I o tym aspekcie „wołania w górach” jest nasza ekspozycja.

Góry inspirują, fascynuję, mobilizują zarówno mieszkańców podhalańskich wiosek, jak i ludzi z nizin, którzy po wielokroć wracają na tatrzańskie szlaki. Wystawa jest artystyczną podpowiedzią jak można patrzeć na szczyty gór, na szczyty naszych możliwości, oddając się marzeniom, iż być może „za górami, za lasami” jest lepszy, ciekawszy świat.

Wystawa „Wołanie w górach” kieruje na wiele refleksyjnych ścieżek. Jej autorzy wybrali zaledwie kilka – wołanie o pomoc, wędrówka w znane i nieznane, wołanie do Boga, juhaskie życie na hali, wspinaczka na grani, impresjonistyczne bądź ekspresjonistyczne zmaganie się z dziełem malarskim.

Wystawa czynne jest codziennie w godzinach 8.00 – 20.00. Wstęp wolny.

Adam Kitkowski – dyrektor projektu „Koncerty w Zakopanem, lato 2019” oraz imprez towarzyszących

Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik

Pierwsza wzmianka o Olczy, jako osobnej miejscowości, założonej na prawie wołoskim, pochodzi z 1629 r., kiedy to wymieniono ją w „Spisie wsi starosty Witowskiego”. We wcześniejszym spisie, z 1616 roku, jeszcze jej nie ma – wypada więc przyjąć, że powstała w drugiej dekadzie XVII stulecia. Od kolejnego spisu, w 1676 r., Olczę wymieniano już łącznie z Zakopanem. W znanym dokumencie z 1694 r., traktującym o wspólnym użytkowaniu młyna w Zakopanem przez rodzinę Gąsieniców, wymieniony jest jako świadek m.in. Błażej, Młynarz Ustupski – „wojewoda wałaski”. Ów „wojewoda wałaski” to najprawdopodobniej jeden z pierwszych sołtysów Olczy. W rodzinie Ustupskich sołectwo, określane właśnie funkcją „wojewody wałaskiego”, utrzymało się do końca XVIII wieku. W późniejszych latach dokumenty zakopiańskie wymieniają nazwiska licznych Olczan, sprawujących „urzędy” gminne w Zakopanem: Żegleń (wójt, jeden z pierwszych umiejących pisać), Stachoń (wójt, niepiśmienny), Galarowski (pisarz gminny).

Szeroko słynęli w Zakopanem olczańscy cieśle – w latach 1850 – 51 Jakub i Józef Toporowie dokonali rozbudowy drewnianego kościoła przy ulicy Kościeliskiej, a Jakub Kluś budował w 1877 r. letni dom Walerego Eljasza przy Krupówkach.

Przy tym wszystkim, Olczanie nigdy nie zaniedbywali podkreślania swojej odrębności od Zakopanego. Gdy w 1845 roku utworzono odrębną parafię w Zakopanem, włączono do niej również Olczę i Kościelisko. Pierwszy proboszcz, ks. Józef Stolarczyk, na wielu stronach swej kroniki parafialnej podkreśla niechęć Olczy do prac publicznych na rzecz kościoła lub gminy.

Niemniej już w r. 1860 ks. Stolarczyk doprowadził do założenia filii szkoły parafialnej na Olczy, by umożliwić dzieciom naukę także w zimie – latem dochodziły do szkółki przy ulicy Kościeliskiej. Pierwszego roku ks. Stolarczyk sam płacił z własnej kieszeni pensję nauczyciela, bo – jak pisał – Olczanie nie jeno nic dać nie chcieli, ale się szkoły obawiali. Później, przekonawszy się o korzyści nieco, do wyżej wspomnianych, 12 R.A.W. (reńskich austriackiej waluty) sami dopłacają.

Prawdziwy rozkwit szkoła na Olczy zaczęła przeżywać od roku 1886, kiedy to nauczycielem, a potem kierownikiem został Władysław Roszek (1862 – 1929). Jego czterdziestoletnia praca doprowadziła do likwidacji analfabetyzmu, spowodowała też znaczne złagodzenie obyczajów na Olczy, kładąc podwaliny pod przyszłą działalność duszpasterską na tym terenie. Ten niezwykły człowiek był także oddanym społecznikiem – założycielem Olczańskiego Kółka Rolniczego, działaczem Towarzystwa Tatrzańskiego, sekretarzem Komisji Klimatycznej, radnym Zakopiańskiej Rady Gminnej, a ponadto cenionym ogrodnikiem i świetnym pszczelarzem. Nową, wygodną szkołę z Domem Nauczyciela i przedszkolem, Olczanie otrzymali dopiero w 1977 r.

W lutym 1922 r. mieszkańcy Olczy, a także tłumnie przybyli zakopiańczycy, mieli okazję obserwować niecodzienne zjawisko: oto na łąkach Pardałówki lądował pierwszy (zresztą jeden z nielicznych w ogóle) w historii Zakopanego samolot. Przyleciał nim z Warszawy, w ramach eksperymenyu, porucznik pilot Zbigniew Babiński i por. obserwator Staffa. Potem jeszcze aeroplan lądował kiedyś na zakopiańskich Lipkach, ale wg zdania ekspertów Olcza była lepsza; w 1929 r. projektowano budowę lotniska, właśnie na Pardałówce – tam, gdzie obecnie zbudowano osiedle mieszkaniowe. Jak wiadomo – w efekcie podhalańskie lotnisko sportowe powstało w Nowym Targu.

Początkowo Olcza, podobnie jak wschodnia część Zakopanego, należała do parafii Szaflary, a potem do Poronina. W 1845 r., jak już wspomniano, przyłączono ją do parafii zakopiańskiej, która funkcjonowała pod kierunkiem ks. Józefa Stolarczyka. W pierwszych latach XX stulecia Zgromadzenie Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo podjęło starania o wybudowanie w okolicach Zakopanego Domu Zdrowia dla zagrożonych gruźlicą księży. Ówczesny wójt Zakopanego, dr Andrzej Chramiec, zaproponował na to miejsce Olczę, a proboszcz, ks. Kazimierz Kaszelewski, zaczął zabiegać o to, by osiedlenie się Misjonarzy na Olczy zaowocowało utworzeniem tam osobnej parafii. Kierownik szkoły, Władysław Roszek, w 1910 r. utworzył komitet budowy kościoła, na którego czele stanął Józef Kluś.

Więcej
Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymuj informacje o wydarzeniach i atrakcjach Zakopanego!

PS. nie będziemy spamować ani udostępniać nikomu Twojego adresu