Spotkanie: Marsz, marsz Batory

„Marsz, marsz Batory” to nie pierwsza wspólna książka Barbary Caillot i Aleksandry Karkowskiej. Obie Panie współpracują ze sobą od lat. Razem napisały takie pozycje jak: „Banany z cukru pudru”, „Na Giewont się patrzy” czy „Mewa na patyku”. Prowadzą też spotkania autorskie i warsztaty. Założyły własne wydawnictwo – Oficynę Wydawniczą Oryginały. Tworzą również interaktywne zeszyty, m.in.: „Babciu! Dziadku! Proszę opowiedz mi!”, „Notatnik wakacyjny” czy „B jak Batory” – o historii statku M/s „Batory”.

„Marsz, marsz Batory” to nie tylko spisane ludzkie historie. Całość dopełniają wyjątkowe zdjęcia, które można znaleźć na kartach książki.

– Wszystko jest ilustrowane niezwykłymi, dotąd niepublikowanymi fotografiami, które pochodzą z szuflad naszych rozmówców. Bohaterów szukałyśmy w Polsce, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Szczególnie w Nowym Jorku i Montrealu, gdzie dopływał M/S „Batory” – mówi Caillot.

Legendarny transatlantyk M/S „Batory” pływał pod polską banderą przez 33 lata. Odbył 222 rejsy oceaniczne, przewożąc 270 tysięcy pasażerów.

Willa Kmicic

Willa Kmicic jest położona zaledwie 100 m od głównej ulicy miasta – Krupówek. Przylega do terenu parku miejskiego i znajdujących się tam kortów tenisowych. Pomimo lokalizacji w ścisłym centrum Zakopanego, gwarantuje swoim klientom ciszę i spokój. Dzieje się tak dlatego, że obiekt ulokowany jest w drugim rzędzie zabudowy, a więc nie przy ruchliwej ulicy Grunwaldzkiej. Do willi prowadzi brukowana, oświetlona wieczorami droga. „Kmicica” otacza duży ogród, wymarzony do zabaw z dziećmi. Drzewa rosnące wokół obiektu przyjemnie odgradzają go od zgiełku miasta. Na parterze „Kmicica” znajduje się kawiarnia, z tarasu której można śledzić grę uczestników na kortach lub też dzieci bawiące się w parku. Zimą warto skorzystać też z lodowiska, które jest w sąsiedztwie. Klienci zmotoryzowani mogą skorzystać z wygodnego parkingu.

Willa Kmicic ma ciekawą historię, a nawet swoje miejsce w popkulturze. Już w latach 30-tych XX w. stał tu pensjonat. Trzydzieści lat później parter budynku zaadoptowano na orbisowską kawiarnię, będącą kultowym lokalem na mapie ówczesnego Zakopanego. Bywali tu znani, wielcy artyści, tacy jak Władysław Hasior, czy Andrzej Kilar, bywali i zwykli letnicy, czy górale. W lokalu stał fortepian, więc rozbawione towarzystwo często śpiewało i tańczyło.
O popularności tego miejsca świadczyć może tekst znanej piosenki „Z kopyta kulig rwie” zespołu Skaldowie. Utwór ten powstał w 1968 roku. W trzeciej zwrotce bracia Zielińscy śpiewają:

„ (…)Pędzi, pędzi kulig niczym błyskawica,
Hej, porwali te panny prosto od Kmicica (…)”

Więcej
Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymuj informacje o wydarzeniach i atrakcjach Zakopanego!

PS. nie będziemy spamować ani udostępniać nikomu Twojego adresu